Kiedyś byla nazywana żałosną szarlotką. Dziś jest po prostu zwykłym ciastem. Brakuje mi tych 2 dziewczyn, z którymi to ciasto jadłam. Piekłam je, gdy miałyśmy podłe nastroje i ryczałyśmy nad naszym losem, jakie to jesteśmy żałosne. Oczywiście wszystko za sprawą facetów. I przez facetów kontakt się urwał.
Po wojnie jaką wczoraj wywołałam Osama nie mógł spać. Przynajmniej naprawił zamek w łazience i dokręcił śrubki od klamki w pokoju.
Jak będę więcej marudzić to może naprawi też klamkę w drugim pokoju?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz